"Na styku dwóch światów, realnego i wirtualnego, odbędzie się spotkanie sportowców, przedstawicieli władz miejskich zaangażowanych w projekt Euro 2012, sponsorów oraz dziennikarzy. Zaproszeni goście będą wizytować stadion Eurofun 2012 zbudowany w Second Life i dyskutować o postępach w budowaniu rzeczywistego stadionu w stolicy na Euro 2012.
Stadion wizytować będą awatary gości FFCreation – pomysłodawcy i twórcy Eurofun 2012. Do siedziby agencji zostaną zaproszeni dziennikarze na konferencję prasową z udziałem m.in. wybitnego sportowca i gwiazdy polskiej piłki, posła Romana Koseckiego, posła Andrzeja Biernata, a także p.o. dyrektora sekretariatu ds. Euro 2012 w Urzędzie Miasta pana Andrzeja Cudaka. Jednocześnie w grze Second Life będzie odbywać się wirtualne spotkanie z awatarami gości.
Awatary przejdą się po trybunach wirtualnego stadionu, obserwując i komentując postępy prac, a także porównując je z postępem przygotowań do Euro 2012 realnych obiektów sportowych w Polsce. Możliwe będzie przeprowadzenie wywiadu z wizytatorami przez wybrane awatary dziennikarzy zgromadzonych w siedzibie FFC oraz w Second Life.
Ze spotkania zostanie przygotowany film, obejmujący zarówno to, co będzie się działo w rzeczywistości – w siedzibie FFC, jak i to, co będzie się działo z udziałem awatarów. Przygotowany na tej podstawie film będzie dystrybuowany na takich stronach, jak YouTube, ale także na branżowych portalach, innych serwisach. Impreza zakłada prowadzenie kampanii promocyjnej na blogu www.eurofun2012.com, w magazynach Brief i Przekrój oraz oczywiście w Second Life."
koniec marzeń......
A poniżej garść notatek naszego wysłannika z reklamowanej hucznie imprezy, czyli odcinek drugi - RZECZYWISTOŚĆ....
Na styku dwóch światów, realnego i wirtualnego.... :)
Poślizg czasowy tragiczny, nikt nie potrafi ogarnąć technicznej strony spotkania. Obecnych jest KILKA osób. Mniej niż bywa u Mad* na domówkach w Caffee :)) Nikt się nie przedstawia, nikt nie moderuje spotkania. Jakiś młodzian zaczyna od wyznań, czym wedle niego jest Second Life. Nie wiadomo kto to. Nie przedstawia się. Po wysłuchaniu monologu o grze, która "kiedyś będzie fajna",coś tam buczy, skrzypi i zebrani w Real Life próbują wyjaśniać po co buduje się stadiony. Nikt im niestety nie powiedział wcześniej, jak działa voice w Second Life, więc niechcący można wysłuchać również rozmowy telefonicznej jednego z gości z jego szefową.
Padają dwa pytania na czacie - nikt nie reaguje. Zamiast tego organizatorzy proszą o pytania :) Ktoś nieśmiało chce się dowiedzieć, czy planowane jest tu kiedyś rozegranie jakiegoś meczu, czy istnieje drużyna? I nic, martwa cisza..... Wszyscy organizatorzy i goście wstają i idą sobie pooglądać PUSTY STADION. Nie ma więcej pytań, bo nie ma reakcji. Ktoś na voice zastanawia się, czy na stadionie są w ogóle obecni przedstawiciele FFC. Odpowiedź brzmi, że się już wylogowali, bo teraz mają konferencję w Real Life. Zapytano również, czy informacja o tym, że będzie można zadawać pytania w Second Life była fałszywa. Znów zero reakcji.
... tragiczna jakość dźwięku, brak kontaktu, brak odpowiedzi ....
Jedyny wesoły moment to ten, w którym zaproszono gości do latania po stadionie, na którym FFC wyłączyło możliwość latania :)))))
Dlaczego o tym piszę? Piszę ponieważ coraz bardziej irytują mnie próby wykorzystywania Second Life do celów AUTOPROMOCJI. Bo czyż tak naprawdę chodziło o stadion, piłkę, Euro 2012? Czy chodziło o wypromowanie INFORMACJI, chodziło o wypromowanie NJUSA w sieci. I udało się, po raz kolejny się udało. Ale jakim kosztem? Kosztem udowodnienia gościom po raz enty, że Second Life jest narzędziem niedoskonałym, hermetycznym i zawodnym?
CZEKAM NA FILM - będzie bez wątpienia śliczny.
*FFCreation - agencja posiadająca w Second Life między innymi mały różowy kramik i wielki pusty stadion.
*Mad - Madelaine Sauterau - kobieta, która paroma IM-ami i urokiem osobistym potrafi ściągnąć na imprezę do Second Life więcej osób niż agencja FFC. Odpowiada na pytania, zna tajniki SL, częstuje herbatką i jest uprzejma.
















